Przydarzyła mi się wczoraj dziwna przygoda. Znalazłam małą psinkę, białą, kundelka. Wchodziła pod każdy samochód, bała się, była zagubiona. Dałam jej parę nagród mojego psiaka i poszła za mną do mojego domu. Nakarmiłam ją, polubiła mnie, była naprawdę przyjacielska. Niestety mój pies jej chyba nie polubił był zazdrosny i na nią warczał, dlatego nie została u nas, a rodzice też ją bardzo polubili :). Na szczęście mamy znajomych, którzy szukali psa i teraz mała Lucy (tak ją nazwałam) ma dom i kochającą rodzinę :). Szkoda że nie została u nas, ale cieszę się, że spełniłam dobry uczynek przed świętami :)